Najnowsze artykuły

Geeks i Nerds: Zrozumienie różnicy...

Kiedy miałem jakieś dwanaście czy trzynaście lat, postanowiłem, że chcę zostać pisarzem. Wciąż pamiętam, jak siedziałem przy biurku w swoim pokoju...

Czytaj Więcej

The London Pen Show

Nasz pierwszy londyński pokaz odbył się na początku tego roku, na inauguracyjnej wiosennej wystawie. Było to w tym samym miejscu, więc wróciliśmy z poczuciem obycia i pewności siebie. Nasze zapasy w handlu na Pen Show zawsze pochodziły z Nock Co. Jednakże, nie są one już dla nas dostępne, więc przywieźliśmy nasze ostatnie zapasy i kilka nowych linii z Lihit Lab. Towary z Lihit Lab zrobiły na mnie wrażenie. Dobrze wykonane, i bardzo taniej niż ich amerykańscy kuzyni. Sądząc po sprzedaży, klienci też je lubili. Sprzedaliśmy naszą zwykłą mieszankę grafitu i papieru, a Tomoe był liderem. Ledwo co niespodziewane na Pen Show.

Podczas gdy Clare i Margaret niewoliły się przy stole, rozmawiając z klientami nowymi i starymi, ja robiłam swoje zwykłe "sieciowanie". Moja sieć składa się w dużej mierze z wędrówki po wszystkich stołach, czatowanie do wszystkich, a następnie dając wszystkie moje pieniądze do jednego z chłopaków w Pure Pens. Pelikany są w tej chwili moją rzeczą, a ci walijscy czarodzieje są mistrzami Pelikanów. Silna sieć kontaktów w jakiś sposób zaowocowała zakupem Pelikana M805 Blue Dunes z grubą stalówką z płyty rodowej i jego młodszego brata M205 Star Ruby, z SS średnią stalówką. Są to wspaniałe długopisy - i kupiłem je od uroczych ludzi, nazywając mnie dziwakiem, ale to ma znaczenie.

To była prawdziwa przyjemność widzieć klienta, który stał się konkurentem. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale naprawdę, mówię poważnie. Ten szalony świat papeterii papierowej korzysta z większej ilości dostawców i większego wyboru, a Derek w Stonecott to naprawdę miły facet. Idź i sprawdź Benu Pens na jego stronie. Ręcznie robione w Moskwie. Mogę potwierdzić, na pewno są ładne. Jeśli spojrzysz uważnie na jego zdjęcia, możesz zobaczyć dużego faceta w koszulce Blackwing. Jak zwykły czytelnik będzie wiedział, jestem niczym, jeśli nie prostolinijny. W Penshowach nie chodzi o zysk dla nas. Nasza linia produktów znajduje się na niższym końcu skali kosztów i szczerze mówiąc, musielibyśmy sprzedać sporo notesów, aby pokryć nasze koszty. To, co zachwyca zarówno mnie, jak i Clare, to poznawanie klientów, zarówno nowych, jak i tych, których już znamy wirtualnie. Szansa na pogawędkę i w niektórych przypadkach na piwo sprawia, że wszystko jest tego warte. Po pokazie miałam okazję usiąść z PenultimateDave'em i sprawdzić jego zakupy. Jeśli nie jesteś wiecznym piórem, musisz iść sprawdzić jego You Tube Channel.Moje ostatnie słowo trafia do Jeremy'ego Collingridge'a i Iana Williamsona, który ogłosił, że pokaz był ich ostatnim u steru. Mieliśmy wielkie szczęście, że dwóch facetów tak ciężko pracowało, aby te pokazy działały. Teraz idę zagrać z moimi Pelikanami.